W ubiegłą środę rząd kanadyjski opublikował szczegółowy raport dotyczący otwartego dostępu do informacji o rachunku bankowym. Dokument wieńczy pracę Komitetu doradczego, powołanego w 2018 r. Kanada jest gotowa na otwartą bankowość, jednak nie stanie się to z dnia na dzień. Taki wniosek płynie z raportu. Przewidziano kolejny etap, którego celem jest stworzenie wspólnych ram standardu. W kolejnej fazie uczestniczyć będą rząd i przedstawiciele środowiska bankowego oraz fintech.
Kanada w temacie otwartej bankowości na tle innych rozwiniętych krajów pozostaje daleko w tyle. Funkcjonuje tam coś, co można określić jako substytut otwartej bankowości. Ponad cztery miliony Kanadyjczyków korzysta z usług dostawców zewnętrznych lub w skrócie TPP (ang. third party provider) wymagających wglądu do danych o rachunku bankowym, np. fintech oferujący monitorowanie, analizę i planowanie budżetu czy udzielanie pożyczek. Dostęp do danych odbywa się jednak w niezbyt bezpieczny sposób i znacząco odbiega od standardu w Unii Europejskiej. Na gruncie PSD2, klient banku zamierzający skorzystać z usługi dostawcy zewnętrznego udostępnia tylko dane niezbędne do świadczenia usługi. Informacje służące logowaniu do systemu bankowego pozostają bezpieczne i nie są przekazywane temu dostawcy. W Kanadzie, ze względu na brak obowiązywania standardu otwartej bankowości, współdzielenie tych informacji (login i hasło) jest jedynym wyjściem na obecną chwilę, żeby skorzystać w usługi TPP. Takie działanie określa się jako screen scraping. Jak wspomniałem, ponad cztery miliony Kanadyjczyków dobrowolnie pozwala na logowanie do ich rachunku bankowego w celu skorzystanie z oferty dostawcy zewnętrznego. Komitet doradczy oraz rząd stwierdzili, że jest to „niebezpieczna, nieefektywna, nieuregulowana i niewiarygodna metoda udostępniania danych”. Trudno się z tym nie zgodzić. Odnalazłem rządową stronę informacyjną na temat otwartej bankowości w Kanadzie, postępach i aktualnych rozwiązaniach. Link dla zainteresowanych tutaj. Jest tam napisane wprost o potencjalnym ryzyku, jaki kryje się za udostępnianiem tak wrażliwych informacji.
Publikacja raportu została opóźniona ze względu na sytuacją z COVID-19. Sektor fintech oczekiwał wyników raportu, ponieważ to ich działalności dotyczą planowane zmiany. Zgodnie z zaleceniami raportu, rząd w Kanadzie powinien wyznaczyć lidera, który zajmie się kontaktami z branżą w celu ustalenie jednolitych ram nowopowstającego standardu. Ten etap może potrwać kolejne 3 lata, a zatem open banking jeszcze długo nie będzie dostępny na tamtejszym rynku. Skąd tak duże opóźnienie? Rynek bankowości w Kanadzie jest zdominowany przez pięć największych banków, które razem tworzą otoczenie finansowe oporne na zmiany. Zwiększenie otwartości w kierunku implementacji nowych standardów technologicznych, może doprowadzić do powstania konkurencji. Dobrym przykładem jest Revolut, który prowadził testy w tamtym kraju i zamierzał pozyskać licencję bankową. Nie było to jednak możliwe i jako powód podawano, że Revolut nie posiada dostatecznych zasobów, aby wejść na rynek kanadyjski. Z drugiej strony można było przeczytać o wysokich wymaganiach stawianych aplikującym podmiotom, które chciałyby uzyskać tamtejszą licencję a jednocześnie dostęp do rynku. Dla przypomnienia podaję link do artykułu: Revolut opuszcza Kanadę. Problemy z uzyskaniem licencji bankowej.
Fot. Pixabay
Źródło:
The Financial Post