Ciekawe dane napływają z Wielkiej Brytanii. Tamtejsze stowarzyszenie handlowe reprezentujące sektor bankowości i usług finansowych, UK Finance, opublikowało raport okresowy z podsumowaniem transakcji oszukańczych za pierwsze półrocze w 2021 r. Podobne raporty dla rynku polskiego w ujęciu kwartalnym przedstawia na swojej stronie internetowej Narodowy Bank Polski. Z raportu UK Finance wynika, że łączna wartość przelewów zainicjowanych w wyniku oszustwa i autoryzowanych przez właściciela rachunku bankowego była większa niż łączna wartością transakcji oszukańczych z użyciem kart płatniczych w tym samym okresie. Problemu wszelkich form transakcji oszukańczych nasila się na tamtejszym rynku, a jego skala jest na tyle duża, że kwestię tę określono w raporcie mianem „zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego”.
Dokładnie wartość przelewów, gdzie właściciel rachunku świadomie autoryzował transakcję, ponieważ padł ofiarą twórców przekrętu, stanowiła 355.3 mln funtów brytyjskich. Jest to wzrost aż o 71% w porównaniu do pierwszego półrocza 2020 r. oraz wzrost o 31% w zestawieniu z drugim półroczem poprzedniego roku. Z kolei, w przypadku transakcji oszukańczych z użyciem kart debetowych lub kredytowych mieszkańcy Wielkiej Brytanii stracili w pierwszym półroczu 2021 r. łącznie 261.7 mln funtów brytyjskich. Jest to spadek o 9% zarówno w ujęciu rocznym (pierwszy kwartał 2020 r.), jak i w poprzedzającym półroczu (drugie półrocze 2020 r.).
Na wspomnianą wartość oszustw związanych z autoryzowanymi przelewami przez samego posiadacza rachunku bankowego składają się zasadniczo dwie okoliczności. Ofiara została wprowadzona w błąd, ponieważ zamierzała nabyć towar lub usługę po okazyjnej cenie, a w rzeczywistości płatność została przekierowana na rachunek bankowy oszusta, np. w wyniku korzystania z fałszywej strony internetowej przez poszkodowanego czy celowego przekazania błędnych danych odbiorcy przelewu innym kanałem komunikacji. Drugą sytuacją, w której mogło dojść do machinacji był kontakt z poszkodowanym i wykreowanie sytuacji powodującej, że ofiara samodzielnie wykonała przelew na rachunek przestępny, np. podszywanie się pod instytucje zaufania publicznego czy dalekiego krewnego. W każdym przypadku ma na celu wysłanie przez potencjalną ofiarę środków na numer rachunku bankowego należący do oszusta, a wspólnym mianownikiem tych działań jest manipulacją psychologiczną połączona z niewiedzą. Przestępcy specjalizujący się w tzw. scammingu poszukują za swój cel ofiary kierujące się emocjami.
W przypadku Wielkiej Brytanii doszło do pobicia niechlubnego rekordu. To właśnie oszustwa związane z autoryzowanym przekazaniem pieniędzy stały się celem przestępców, zresztą skutecznym. UK Finance pokazuje skalę problemu od 2018 r. Wydawałoby się, że wartość takich działań zakończonych sukcesem oszusta, w porównaniu do transakcji oszukańczych z użyciem kart płatniczych, nie powinna dziwić. Jeżeli spojrzymy do raportów NBP, także odnajdziemy tam część dotyczącą podziału na karty płatnicze i przelewy. Dla przykładu, ostatni dostępny raport za pierwszy kwartał 2021 r. pokazuje w ujęciu liczbowym, że zaledwie 6,3% oszustw dotyczyło przelewów, pozostałe 93,7% to karty płatnicze. Spojrzenie na wartości zdecydowanie zmienia perspektywę, bowiem w ujęciu wartościowym już 56,4% ogółu stanowiły oszustwa związane z przelewami, a 43,6% – karty płatnicze. Na pierwszy rzut okiem, można by stwierdzić, że w Polsce mamy podobną sytuację. Szkopuł w tym, że dane te nie uwzględniają podziału na przelewy nieautoryzowane (zrealizowane przez oszusta, np. w wyniku włamania na rachunek bankowy) i przelewy autoryzowane, gdzie posiadacz rachunku samodzielnie zlecił przelew, ponieważ padł ofiarą oszusta. Oznacza to, że kategoria „Polecenie przelewy” w raporcie NBP, to zbiorcze określenie wszelkich przestępstw prowadzących do utraty środków zgromadzonych na rachunku bankowym przez jego posiadacza. W związku z tym, czytając raport UK Finance warto mieć na uwadze, że wartość samych oszustw związanych z tzw. scammingiem (z wyłączeniem włamań na rachunek bankowy i innych rodzajów oszustw bez wiedzy posiadacza) jest większa od wartości przestępstw w użyciem kart płatniczych.
Czytając raport od NBP można odnaleźć bardziej szczegółowy podział przestępstw bazujących na przelewach bankowych. Ponownie, powołując się na raport z polskiego runku transakcji oszukańczych za pierwszy kwartał 2021 r., znajdziemy tam również informacje o kanale, w jakim doszło do przejęcia środków. Wśród nich jest przeglądarka internetowa, dedykowana aplikacja, telefon, oddział banku oraz inne. Na podstawie tych danych nadal nie można nawet oszacować udziału oszustw z autoryzowanymi przelewami, do których doszło w wyniku manipulacji prowadzonej przez oszusta. Innymi słowy, brakuje danych z podziałem na, np. wartości oszustw, gdzie inicjator wszedł w posiadanie danych dostępowych do konta w banku w wyniku rozmowy telefonicznej, a następnie dokonał włamania na rachunek, a do ile przestępstw doszło w kanale telefonicznym dzięki nakłonieniu ofiary do dobrowolnego wykonania przelewu.
Nie byłem w stanie odnaleźć danych pokazującym problem całościowo w Polsce i bazujących na wiarygodnym źródle. Oczywiście w tym miejscu warto wspomnieć o instytucie badawczym CERT Polska. Działalność tego podmiotu jest istotna, ponieważ na bieżąco monitoruje problem wyłudzeń przez tzw. scammerów, jednak bazuje głównie na zgłaszanych incydentach. Pozwala to na alarmowanie o niemal wszystkich aktualnych zagrożeniach zarówno w Internecie, jak i poza siecią, które mogą prowadzić do utraty środków. Niejednokrotnie staliśmy się potencjalnym celem oszustwa, chociażby otrzymując za pośrednictwem SMS link z prośbą o dopłatę kosztów przesyłki, której nigdy nie zamawialiśmy. Brakuje jednak danych, które pokazują nie tyle skalę problemu z nakłanianiem potencjalnej ofiary do autoryzowania przelewu, co rzeczywiste skutki takiej działalności w ujęciu zbiorczym, tak jak przedstawia to raport UK Finance.
Fot. Pixabay
Źródło:
UK Finance